Zakładki:
Fajne strony obrazkowe
Linki do fajnej muzyki
RSS
wtorek, 25 października 2011
Co matki robią z dziećmi!!

ahha dobra fota:

pobrałam z http://fun-photos.net/image/22aae947

Tagi: obrazki
13:37, agus-ia33
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 sierpnia 2010
Fajne obrazki i kolorowanki

Rozdział 2
To nie tylko zależy ode mnie. Muszę porozmawiać z bratem.
- W porządku. Powiedz tylko czy ty się wstępnie zgadzasz. To chyba uczciwa propozycja?
- Tak… zgadzam się… chyba nie mam wyboru.
- Cieszymy się, że doszliśmy do porozumienia. Idź do brata najwcześniej jutro po południu. Ja dzisiaj będę rozmawiać z Teddym, a Pam z Alexem ta <a href="http://kobieta-dziecko.obrazeczki.com" target="_blank">Kobieta</a>.
- Dobrze. Mogę zadać pytanie?
- Proszę.
- Dużo ryzykujecie. A wasze dzieci?
- Są bezpieczne. Wiedzą dlaczego musiałyśmy wyjechać, i tak szczerze to bez ich zgody nigdy byśmy się nie odważyły na taki krok. Do jutra. Przyjdziemy wieczorem.
Po wyjściu z hotelu panie skierowały swoje kroki w kierunku najbardziej strzeżonego miejsca w Panamie – Sony. Dwie kobiety, dwóch mężczyzn, dwa widzenia, dwa osobne miejsca rozmów oddzielone wysokim płotem i jedno jedyne pragnienie – być razem, kochać.
- Susie Q... – T-Bag po raz pierwszy czuł, że brakuje mu słów. Jego śliczna Susie Q stała przed nim i uśmiechała się do niego – Moja słodka Susie Q… - i nic więcej już nie potrafił powiedzieć, był w szoku… jeszcze nigdy jego serce nie waliło tak oszalałe ze szczęścia jak w tym momencie.
- Hey my Teddy Bear  imieninowe :)
- Co ty tu robisz? Nie powinnaś mnie oglądać w takim stanie… Myślałem, że mnie nienawidzisz… A gdzie dzieci? – T-Bag wyrzucił to z siebie jednym tchem, chciał powiedzieć dużo więcej. Teraz kiedy Ona tu była dla niego, na jego usta cisnęła się masa najrozmaitszych słów, niektórych już dawno przez niego zapomnianych…
- Teddy posłuchaj przyjechałam razem z Pam do Panamy i wyciągniemy Cię stąd.
- Susan! Z kim przyjechałaś?! I co ty zamierzasz zrobić?!
- Spójrz na prawo – to Pam Mahone. Ona chce wyciągnąć stąd byłego męża, ja Ciebie. Rozmawiałyśmy z Burrows’em. Jutro porozmawia ze Scofield’em i przekona go aby was zabrał ze sobą.
- Po pierwsze Scofield nie zgodzi się na moją ucieczkę, po drugi Susan do cholery! To jest strasznie niebezpieczne! Jeśli coś Ci się stanie? Pomyślałaś o dzieciach?! Już wolę zgnić tutaj niż… nie… nawet nie chce mi to przejść przez gardło…
- Teddy proszę… dzieci są z moją kuzynką, całe i bezpieczne. Scofield się zgodzi bo potrzebują pieniędzy, a ja je mam – przecież zostawiłeś mi i dzieciom 2 miliony…
- Susie…
- Kocham Cię, dzieci Cię kochają…
- Po tym co wam zrobiłem?
- Tak…
>>> W tym czasie tuż obok;) <<<
- Pam kochanie… nie wierzyłem, że kiedykolwiek Cię zobaczę… ale ten pomysł, żebyś wyciągała mnie stąd razem z tą Susan… To niebezpieczne. No i zostawiłaś Camerona z kuzynką tej całej Susan. Przecież nawet jej nie znasz!
-Zaufaj mi. Do jutra nic nie mów Scofield’owi. No i zadbaj aby Bagwell wyszedł stąd razem z tobą cały i zdrowy, proszę chroń go – Susan tak na nim zależy…
- Dobrze…
- Muszę już iść. Kocham Cię…
Kiedy panie odeszły Alex i Teddy zaczęli rozmawiać (trochę dziwnym by przecież było, jakby udawali, że się nie znają… ).
- Nie powiem abym był zachwycony pomysłem Pam i jej prośbą abym Cię pilnował… - zaczął Alex
- Ty mnie pilnować? *hahaha* Susan prosiła abym to ja cię pilnował…
-No to wychodzi na to, że mamy pilnować siebie nawzajem… Idzie Michael, nic mu nie mów…
- Przecież wiem. Nie jestem głupi.
- A wyglądasz – roześmiał się Alex i nagle dłoń T-Baga znalazła się na jego szyi
– Gdyby nie prośba Susan, już dawno byś nie żył – wycharczał mu do ucha i odszedł. Michael z niesmakiem oglądał już od pewnej chwili jak Alex z Teodorem rozmawiają, już zaczął podejrzewać ich o jakieś wspólne interesy gdy zobaczył jak T-Bag grozi Alexowi i odchodzi szybkim krokiem w stronę korytarzy przeznaczonych tylko dla ludzi Lachero.
Nastał nowy dzień. Scofield szedł po gorącym piasku na spotkanie z bratem, niepewny tego co przyniesie mu ten kolejny dzień. Kolejny dzień bez Sary…
- Cześć brat. Coś nowego?
- Cześć. Możemy mieć pieniądze na ucieczkę i nowy start- okrągły milion.
- Ale…?
- Co?
- Zawsze jest jakieś ale… Skąd te pieniądze? Za co? Co znowu musimy poświęcić…
- Po prostu oprócz Whistler’a zabierzesz jeszcze dwie osoby z sobą…
- Kogo i dla kogo? Kto za to płaci?
- Płacą rodziny obu tych więźniów.
- KOGO?!
- T-Baga i Mahone’a…
- Nie ma mowy.
- Inaczej nie będziemy mieli za co uciec i zabiją nas i LJ’a… Proszę…
- Mówisz że płacą ich rodziny… Czyli kto i skąd mają 1’000’000$ ?
- Była żona Mahone’a – Pam i Susan Hollander… nie wiem kim ona dokładnie była dla T-Baga, ale ona go kocha…
- Czy mi się wydaje, czy mówiąc o tej całej Susan wyczułem cieplejszą nutę i zarazem nutę zawiści kiedy mówiłeś że Ona kocha T-Baga?
-Wydawało Ci się – odparł naburmuszony Lincoln. – Wyciągniesz ich stąd?
- Mogę się zastanowić?
- Tak…
- Idę… i nie wpakuj się w nic, bo nie chciałbym aby po ucieczce z Sony T-Bag zabił Cię bo przespałeś się z jego kobietą.
- Znaczy zabierzesz ich z sobą?
- A mam wybór? Dla Ciebie i LJ’a wyciągnąłbym stąd samego diabła… i chyba to robię znów wypuszczając Bagwella… Ale proszę jeszcze im tego nie mów, muszę się z tym przespać. - Ledwie Michael wrócił do wnętrza Sony, która zdawała się pochłaniać wszystkich i zmieniać ludzi w zwierzęta, stanął twarzą w twarz z Alexem i Teodorem.
- Powiedział Ci prawda? Weźmiesz nas?
- Jeszcze nie wiem… Muszę to przemyśleć… Dajcie mi chwilę czasu…
- Myśl szybko chłopczyku – powiedział T-Bag i pospieszył na spotkanie z Lachero.
Lincoln wszedł do restauracji gdzie <a href="http://imieninowe.kubusia.com" target="_blank">życzenia imieninowe</a> miał się spotkać z Susan.
- Masz zdjęcie LJ’a?
- Proszę. Jak tam nasza sprawa?
- Byłem dzisiaj w Sonie. Michael próbuje wymyślić jak najbezpieczniej opuścić Sonę – tak aby nikomu nic się nie stało. Nie martw się będziesz miała swojego Whistlera.
- Mam nadzieję. Coś jeszcze się wydarzyło?
- Nic.
- A te dwie kobiety które Cię wczoraj rano odwiedziły?
- Stare znajome. Prosiły abym oprowadził je po Panamie. Nikt ważny..
- Tylko nie próbuj zrobić czegoś głupiego. Pamiętaj że mam Cię na oku i jeśli zaczniesz kombinować to skrócę Twojego syna o głowę. Zrozumiałeś mnie?
- Jasno i wyraźnie. – Ledwie Lincoln opuścił restaurację i imieninowe wyciągnął telefon, poszukał w kieszeni dwóch wymiętych wizytówek – Pam Mahone i Susan Hollander. Przez chwilę tępym wzrokiem wpatrywał się w obie wizytówki by jedną z powrotem wcisnąć w głąb kieszeni.

Tagi: życzenia
12:30, agus-ia33
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 sierpnia 2010
Muzyczka na cięzkie chwile

mam ochote powiedzieć, ze odchodze, spasowac. ludzie we wszystkim widzą sensacje. ich problem, naprawde mam inne sprawy którymi moge sie przejmowac... niech to bedzie wstepem...

dzisiaj był taki dzień, jakie kocham. szare niebo, które zdaje się juz za moment odsłonic słoneczko, ale tego nie robi, droczy sie tylko z nami namietnie. w powietrzu coś wisi, cos niezwykłego, lub tak bardzo zwykłego ze pieknego. w takie dni czuję się tak blisko naszej zmęczonej ziemi, czuję się... czuję jak tapeta w pełnię życia. nie radośc, ale właśnie zamyślenie, nostalgię i jakąś piekną muzykę, która gra w duszy (dzisiaj grał SDM ten z Kasinego pokoju). w tapety takie dni nie istnieje czas, nie ma autobusu numer 361 który zdąży odjechac jeśli sie nie pospieszę, nie ma rodziców, którzy zdenerwują sie że nie wróce na boiad, nie ma jutrzejszego sprawdzaianu z chemii. nie ma nic, a jest Wszystko. w takie dni jak ten chciałabym kochać... i zęby trwały cały rok...
przespałam pół tego dnia:) cieżki zywot polskiego maturzysty? to nic damy radę;)

Mp3 dla każdego są w linkach z boku strony.

Tagi: muzyczka
14:57, agus-ia33
Link Dodaj komentarz »
Witam

Hejka,

Mój pierszy blog o muzyce :)

Tagi: muzyka
12:36, agus-ia33
Link Dodaj komentarz »